Jeden dzień w Adelajdzie

Adelajda to stolica stanu Południowa Australia, piąte co do wielkości miasto. Ścisłe centrum to kilka prostopadłych ulic, które można zejść w pół dnia, od północy zamknięte przez rzekę Torrens. Jak to w Australii, dominuje architektoniczna fuzja starego z nowym i ładnego z brzydkim. Panuje też mieszanka znaczeń determinowana głównie przez mnogość klubów proponujących rozrywki do białego rana oraz bogactwo kościołów. A gdzieś pomiędzy, trochę z ukrycia, w bocznych uliczkach mówią do przechodniów artyści, nadając miejskiej przestrzeni niezwykły charakter. Postanowiłam jednak uliczne oglądanie sztuki zrównoważyć wizytą w narodowej galerii stanowej. Muszę przyznać, że obrazy związane z australijskim krajobrazem zrobiły na mnie ogromne wrażenie.

Jako, że Adelajda nie może urodą konkurować ani z Sydney, ani z Perth, również oficjalna polityka miasta zmierza do tego, aby uczynić sztukę marką. Adelajda stara się wypromować na festiwalową stolicę kraju, organizując m.in. WOMADelaide – najważniejszy festiwal muzyki etnicznej mający swój brytyjski pierwowzór.

Spędzamy zaledwie dzień w Adelajdzie. Miasto nie należy do tych miejsc, które opuszcza się z nadzieją na powrót.



Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s