Coraz ciaśniej

Problem ulokowania opony pozostaje – prowizoryczne rozwiązanie wymaga bowiem jej codziennego wyciągania i wkładania, ze względu na konstrukcję naszego łóżka w samochodzie. Postanawiamy więc zatrzymać się kilka godzin w miejscowości Drummond, gdzie znajdują się (co nie jest takie oczywiste na trasie z Perth do Broome) sklepy ze turystycznym sprzętem oraz wyposażeniem dla samochodów terenowych. Jeżdżenie samochodem z napędem na cztery koła to w Australii standard, a w tej części – ze względu na bliskość outbacku – większość z nich wyposażona jest w dwa koła zapasowe. Dlatego podglądamy wszystkie auta, być może któreś z rozwiązań da się zaaplikować także w naszym przypadku. Póki co brak analogii. W sklepie sprzedawca również angażuje się w znalezienie rozwiązania dla nas. Cały problem rozbija się o to, ile ciężaru może wytrzymać nasz dach. Jak się okazuje mniej niż myśleliśmy. Nie ma inne możliwości, i ostatecznie musimy pójść za radą sprzedawcy – opona ląduje w środku auta, a kilka naszych – mamy nadzieję – zbędnych rzeczy w śmietniku.

No to jedziemy dalej na północ. Ruch na jezdniach zaczyna nieco gęstnieć. Właśnie zaczynają się wakacje szkolne, czyli 2-tygodniowa przerwa zimowa. Nauka w australijskiej szkole podzielona jest na dwa semestry, a w ramach każdego z nich przewidziane są dwie przerwy. Najdłuższa po drugim semestrze, zaczyna się przed Bożym Narodzeniem i trwa do końca stycznia. Dokładne daty wakacji regulowane są jednak niezależnie przez każdy stan.

Wjeżdżamy także w bardziej turystyczny obszar, głównie ze względu na spektakularne plaże. Jednym z założeń naszej podróży jest nie rezerwowanie noclegów – bo w końcu nie wiadomo, gdzie człowiek będzie miał ochotę zatrzymać się na noc. Oby tylko ta metodologia mogła być kontynuowana.

Rzeczywiście. Wybrzeże Morza Indyjskiego zachwyca w każdym miejscu – tym razem w okolicach miejscowości Kalbarri.

Reklamy

2 thoughts on “Coraz ciaśniej

  1. I find the shot of just the sea strangely compelling.

    With regards to the spare wheel — can you get a cheap roof rack and mount it lengthways on the car (move the roof pod over a little), and then use a ratchet tie-down to keep i there?

    I’m guessing Marek is maybe regretting the guitar now?

    If you are desperate you could courier/post stuff back to Canberra (I am happy to receive it if need be).

    I think you might be having too much fun.

    Cheerio

    Aidan

    • Chasing some fun all the time! There’s probably more to come as we’re entering the mighty Kimberly.

      For the spare, well, we discussed the situation with a ‚roof-rack specialist’ (there are specialists for everything in this country). He said our rack wouldn’t carry another 50 kgs. So we befriended our second spare and it has a great honour to sit in the car. For the very same reason we had to give up on my beloved guitar (so when back in Canberra I need to find some better one for Nick). The good thing about it is that I gave it to someone that really can play.

      We were thinking aboout posting some overdue books, but probably a fine will be cheaper.

      Cheerio,
      M.(&G)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s