Cape Range – (nie) dla każdego coś się znajdzie

Wracamy zatem z off roads na główny szlak naszej podróży, a tym samym w samo serce atrakcji turystycznych i turystycznego sezonu. Zimowa przerwa szkolna trwa bowiem nadal, a do tego jest to szczyt sezonu także dla nieco starszych podróżników. Lipiec i sierpień to miesiące pory suchej, rzekomo chłodniejszej niż pora deszczowa. Aż trudno sobie wyobrazić, jakie panują tu temperatury podczas mokrego sezonu. Im bardziej na północ tym coraz cieplej i wzrastają szanse na kąpiel w morzu.

Nareszcie! Dojeżdżamy do przylądka Cape Range. Jego wybrzeże – rafa Ningaloo – jest rajem dla snorkelów i nurków oraz teoretycznie rybaków. Zidentyfikowano tutaj prawie 500 gatunków ryb. Niezwykłe bogactwo świata morskiego zostało jednak objęte ścisłą ochroną, w ramach Ningaloo Marine Park i połowy rekreacyjne, czyli wędkarstwo rodzinne – jedno z ulubionych zajęć Australijczyków – jest tutaj zabronione. Snorkling uprawia się już metr od brzegu, gdzie można zobaczyć niezwykłe okazy ryb. Wprawdzie nie jest to Wielka Rafa Koralowa, ale przyjemność obserwowania tego fascynującego świata ta sama.

Długi i wąski Cape Range mieści na swoim obszarze także drugi park narodowy – Cape Range National Park, którego główną atrakcją są skalne wąwozy. Jadąc rozcinająca na pół przylądek drogą, czasem trudno się zdecydować, co wybrać. Skręcić w prawo nad ocean czy w lewo, aby wejść w głąb któregoś kanionu. To są dylematy!

Na Cape Range większość osób wjeżdża od strony miasteczka Exmouth, które stanowi bazę noclegową. Także na terenie Cape Range National Park znajduje się osiem pól namiotowych prowadzonych przez park narodowy. Pomimo bogatej oferty Cape Range jest pierwszym miejscem, gdzie mamy problem ze znalezieniem noclegu. Wszystkie pola parkowe są zajęte, a na próbę znalezienia czegokolwiek innego jest już za późno. Na ogół komercyjne kempingi zamykają recepcję o 18.00. Niektóre dopuszczają możliwość późniejszego przyjazdu pod warunkiem, że zapłaci się za pobyt telefonicznie za pomocą karty kredytowej. Czasem korzystamy z tego wygodnego systemu, bo rzadko zdarza nam się kończyć dzień przed 18.00, jednak zdecydowanie bardziej wolimy kameralne pola namiotowe na terenie parków narodowych. Tutaj wszystko odbywa się na zasadzie samoobsługi, a opłatę wrzuca się w opisanej kopercie do specjalnej skrzynki. Dlatego przyjechać można o dowolnej porze, ryzykując jedynie brak miejsca. Tym razem schemat okazał się zawodny. Trudność potęgował fakt, że w Exmouth oraz na terenie parku narodowego obowiązywał całkowity zakaz kempingowania na dziko. Zakaz ten nieprzerwanie ciągnie się od wyjazdu z Perth. Z tą różnicą, że tu w każdym potencjalnie dobrym do przenocowania miejscu stoi znak przypominający o zakazie i informujący o wysokości kar.

Innym sposobem nisko budżetowego noclegowania są tzw. 24-godzinne miejsca postojowe. Znajdują się na ogół przy głównych drogach, chociaż są czymś innym niż parking. Można bowiem palić wieczorami ognisko (co jest bardzo powszechną praktyką), bardzo często znajduje się tu też woda, stoliki i ławy, a na tych bardziej luksusowych także toalety. Niezależnie od poziomu luksusu nocowanie w takich miejscach jest darmowe. Dla niektórych jest to deska ratunku, dla innych sposób na tanie podróżowanie, zwłaszcza, że w każdym atlasie są uwzględnione takie miejsca.

Reklamy

1 thought on “Cape Range – (nie) dla każdego coś się znajdzie

  1. akwamaryna, turkusowy, cyjan, grynszpan, kbobaltowy ,lapis-lazuri … i wszystkie odcienie błękitu, jak wy hibernować będziecie w naszych wszystkich odcieniach szarości?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s