Tajemnica ukryta w grocie

Katastrofa! Z powodu zbyt silnego wiatru wprowadzono – do odwołania – zakaz pływania po rzece. A my już nie mamy czasu – musimy najpóźniej za kilka godzin pożegnać się z Gibb River Road i Kimberley. W końcu tyle drogi jeszcze przed nami!

Desperacko próbujemy dowiedzieć się jeszcze czegoś od personelu El Questro. Pytamy wprost, gdzie w okolicy można zobaczyć Aborygeńskie malowidła. Nikt nic nie wie. Czas goni nieubłaganie, więc nie pozostaje nic innego jak stąd wyjechać. Przed wejściem do auta dokopuję się do wszystkich książek na temat malowideł Aborygeńskich, które zabrałam ze sobą w podróż. Ruszamy. Szukając ratunku przeglądam ilustracje z nadzieją, że coś przeoczyłam, i że jakaś będzie podpisana nazwą z Kimberley. Pięknie ilustrowane wydawnictwa odsyłają przede wszystkim do domów aukcyjnych i muzeów. Jedno z nich znam nawet bardzo dobrze – Muzeum Narodowego w Canberze, które, jak się podkreśla, zgromadziło jedną z najbardziej ciekawych kolekcji sztuki Aborygeńskiej. Wiem, wiem i nawet widziałam. Ale mnie chodzi o autentyczną naskalną galerię, tu i teraz. Owszem, są też i wzmianki o Kimberley, czasem i zdjęcia malowideł naskalnych. Pod żadnym jednak nie widnieje nazwa. Po raz kolejny powracam do ksero kilku stron z książki Ryszarda Bednarowicza: „Sztuka Aborygenów” (wydana w Poznaniu w 2004 roku), do której udało mi się dotrzeć tuż przed wyjazdem w Bibliotece Narodowej w Canberze. (Niestety, Biblioteka nie wypożycza żadnych zbiorów – bez względu na ich znaczenie i wartość – lecz jedynie udostępnia na miejscu.) Po raz kolejny rzucam okiem na rozdział o Kimberley, który rozpoczyna się zdaniem: „Rejon Kimberley w stanie Australia Zachodnia jest chyba najciekawszym miejscem dla badaczy sztuki naskalnej” (s. 114). No właśnie, więc jak tu wyjeżdżać… Zanurzona w lekturze, nawet nie zauważam, że dojechaliśmy do końca Gibb River Road. Teraz tylko skręt w prawo do Kununurra – czyli koniec Kimberley i powrót do głównej pętli podróży.

Ale to nie jedyna opcja… Można obrać i kierunek przeciwny – na północ, do zamieszkiwanego przez 800 osób miasteczka Wyndham. Położone nad Zatoką Cambridge, to najbardziej wysunięte na północ miejsce w Kimberley, do którego można dojechać drogą. Dalej trzeba wziąć helikopter. Hmm, przyglądam się jednej z czarno-białych odbitek ze zdjęciem z książki Bednarowicza, przedstawiającym wczesne figury Bradshawa. Tak nazwano malowidła w Kimberley uważane za najstarsze w tym rejonie, a przez niektórych datowane nawet na okres przed pojawieniem się Aborygenów. Ich nazwa wywodzi się od nazwiska badacza, który pod koniec XIX wieku jako pierwszy opisał te niezwykłe dzieła. Malowidła przedstawiają wydłużone postacie ludzkie, osiągające na ogół około 40-50 cm, wyróżniające się dużą dokładnością szczegółów – strojów i ozdób. Trudno natomiast określić płeć postaci, przede wszystkim dlatego, że ich twarze są jednorodne i bezosobowe. Tak też wyglądają figury przedstawione na zdjęciu, podpisanym: „Wczesne figury Bradshawa, Grota Swimming Hole w Kimberley”. W naszym atlasie Kimberley na drodze do Wyndham zaznaczony jest punkt zwany „Grotto”.

Czyżby chodziło o to samo miejsce?!

Podejmujemy szybko decyzję, zanim któreś z nas przytoczy racjonalny argument – bo przecież nie mamy czasu. Jedziemy do groty, która – mamy wielką nadzieję – odkryje przed nami swoje tajemnice. Grota okazuje się nie do końca tym, na co wskazywałaby nazwa. To niewielki kanion wypełniony wodą. Kszałtem przypomina amfiteatr. W niektórych miejscach widać wielkie fragmenty urwanych skał, które runęły do wnętrza kanionu. Niektóre oderwały się w dość regularnych formach – przypominając kolumny. Nasuwają skojarzenia ze starym kontynentem. Tajemniczości miejscu dodają pnącza oplatające skały – kolejna kulturowa asocjacja. Objaw nostalgii, tęsknoty, czy zwyczajne skojarzenie?

W tym miejscu musi kryć się jakaś tajemnica.

DSC_9321
DSC_9364

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s