Wszystkie zimowe poranki i wieczory

DSC_7061

Pierwsza noc na Islandii to niezapomniane przeżycie. Nie tylko dlatego, że towarzyszy jej ekscytacja ziszczającego się marzenia. Lecz przede wszystkim dlatego, że… nie chce się skończyć. Zdążyliśmy się wyspać, pościelić łóżka, przygotować do wyjazdu i nawet wyjechać,  by dopiero wtedy być świadkiem tego jak noc łaskawie zaczyna ustępować miejsca dniowi.

Pierwszy długi poranek okazał się jednak zbawienny dla nas jako grupy, która musiała się zorganizować w nowym miejscu i przestrzeni – m.in. mając do dyspozycji jedną kuchnię. Miejsce, które będzie przez najbliższe dni naszym domem to urocza chociaż prosta chata (jedyną jej – dość dziwaczną zresztą – dekoracją były białe kamienne lwy ogrodowe przed pomostkiem prowadzącym do wejścia) zbudowana z myślą o weekendowych wypadach właściciela. Ale globalne procesy – zwłaszcza te związane z turystyką – nie omijają Islandii. Wręcz przeciwnie – atakują ją ze zwielokrotnioną siłą. Dlatego pierwotnie mająca być ucieczką od codzienności drewniana willa położona w islandzkiej głuszy (głusza w Islandii to stan dominujący więc bez problemu znajdziemy ją już 50 km od stolicy – w takiej właśnie odległości od Reykjaviku mieszkaliśmy) zmieniła swoje przeznaczenie, stając się dobrem udostępnianym na potrzeby turystów. Z pomocą przyszedł  działający na całym świecie portal airbnb. W wielu krajach zachodnich jest on źródłem konfliktu między profesjonalnymi dostawcami usług noclegowych, a osobami prywatnymi udostępniającymi swoje pokoje, mieszkania i domy na wciąż bardziej opłacalnych zasadach. W najbliższym czasie Islandii ten konflikt raczej nie grozi. Wciąż uboga baza noclegowa nie zaspakaja potrzeb turystów, których liczba rośnie – chciałoby się powiedzieć – w zastraszającym tempie.

Właściciel nie czeka na nas z kwiatami (ale zostawił je w wazonie wraz z pysznymi islandzkimi czekoladkami), tak samo jak nie przybędzie, aby się z nami zobaczyć na do widzenia. Ta usługa, a może bardziej relacja, bazuje na zaufaniu. Pewnie nie bez znaczenia jest to, że Kuba korzysta z tego miejsca po raz kolejny. Ale z tym zaufaniem spotkałam się już nie raz, korzystając właśnie z airbnb. Chociaż tutaj ma ono swój dodatkowy smaczek – zanim właściciel dotrze do swojego domu jego ostatni użytkownicy będą najprawdopodobniej już tysiące kilometrów stąd. A jednak nikt nie spisuje żadnych protokołów zdawczo-odbiorczych. Po prostu obowiązuje elementarna zasada: zostaw dom w takim samym stanie, w jakim go zastałeś. A nam do dyspozycji właściciel zostawia niemało. Z wszystkich „bogactw” bezcenne na długie zimowe wieczory okazują się:

– stół przy którym będziemy jadać wspólnie przygotowane kolacje. Godnym skopiowania okazuje się rozwiązanie ulokowania kuchni do gotowania w centralnym miejscu jadalni, co ewidentnie dowartościowuje gotującego oraz wykonywaną przez niego czynność, podnosząc ją do rangi wydarzenia równie ważnego jak sama konsumpcja.

–  internet bezprzewodowy. Może nie tak szybki jak ten, do którego przywykliśmy chociażby w Polsce, ale wystarczający do oglądania świetnego islandzkiego serialu kryminalnego „W pułapce”, w którym równie ważny jak sama fabuła jest niezwykły islandzki krajobraz. Czekamy zatem na drugi sezon.

–  jacuzzi przed domem zasilane wodą geotermalną. Oczywiście w kraju będącym jedną wielką naturalną elektrownią nie jest ono żadnym luksusem tylko standardowym wyposażeniem domu.

Rzecz jasna wszystko powyższe używane jest przez nas tylko wtedy, gdy nie gapimy się na niebo w oczekiwaniu na aurorę. Islandzkie zimowe długie wieczory wcale nie są więc takie straszne…

Inaczej jest jednak z porankami. Bo czas czekania na tę chwilę, gdy ustanie ciemność działa na moją wyobraźnię. Każdego dnia przed oczami stają mi te same obrazy i nasuwają się pytania. O której wstają Islandczycy? Co robią czekając na jasność? Jak umilają sobie ten czas tkwienia w ciemności? Czy piją więcej kawy? Co robili zanim pojawiła się elektryczność? Pod koniec grudnia i na początku stycznia dzień na Islandii zaczyna się po godzinie 11.00…

 

Reklamy

2 thoughts on “Wszystkie zimowe poranki i wieczory

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s